Marta Siwko
Codzienność powojenna
[Organizacja kołchozów — Wiata nad Dźwiną, 1941/42]W 1941 roku zaczęli już organizować kołchozy. Pamiętam, wtedy już chodziliśmy, uharowali, a starzy ludzie nie chcieli. Jak to trzeba oddać swoje? I krowy odbierali, i konie, i wszystko, nijakiej tam zapłaty. Po prostu zajmowali, brali wszystko z gospodarstwa. Tak było. Wtedy ludzie ciemne, durne — cóż robić? Taki zakon. A naczelnik jak chodził, tak robił.
Kresy przed 1939 rokiem
[Żałoba po śmierci Józefa Piłsudskiego – Leonpol, 1935]W szkole żałoba taka. Nam wyjaśnił nauczyciel. Pamiętam. Żałowaliśmy Józefa Piłsudskiego. My jego dobrze nie znaliśmy, ale nam już w szkole wszystko wyjaśniono.
Żydzi i Zagłada
[Pogrom — Druja, 1942/43]W Drui ich, Żydów, dużo, pełna Druja. Nad Dźwiną ta Druja i tam byli tylko Żydzi. Był taki chutor Miezareszcze niedaleko od wsi i tam była postawiona taka szopa, gdzie siano, słomę składa się. I oni ukryli się w tym budynku. Oni ukryli się tam, w tej wsi. Oni tam długo nie pobyli. Mój teść nosił im jeść, żałował ludzi, ludzie głodni, byli też znajomi Żydzi, i woził im tam ziemniaki, chleba zanosił. Ich los... Pozabijali. Ich zabrali do getta, do teraz pamiętam, w Drui, zabrali do getta i pilnowali ich, straże były, ich tam męczyli głodem i wszystkim.
Kresy przed 1939 rokiem
[Majątek Łopacińskich – Leonpol, lata 30.]Pan Łopaciński bogaty był. Ten pan miał jeszcze jeden budynek, tak że księdzu Zawistowskiemu oddał ten budynek na kościół. Wtedy już ksiądz znalazł swoich wiernych. Budynek murowany był, niedaleko drewnianego domu. On oddał księdzu na kościół. I stworzył parafię, i my aż 12 kilometrów z Wiaty chodziliśmy co niedzielę, co święto boso, w węzełku kawałek chleba, może jakieś skwarki, kawałek cukru, a gdy doszliśmy — to zjadaliśmy przed samym już ogrodem. I szliśmy. Tak było.